autor: Ela » ndz lis 11, 2007 5:47 pm
No, nareszcie mogę coś powiedziec! Albo dzieci okupują komputer, albo mnie jakoś nie po drodze.

Przy naszych powrotach ze szkoły nie tylko śpiewaliśmy i opowiadaliśmy kawały o 4 grubych niemcach (chociaż ja nie pamiętam żadnego, wiem tylko,że takowe były), ale też mówiliśmy w obcych językach, Tomku. Poprostu to był zwykły bełkot, no, ale... Wyobraźcie sobie tę kondycję dzieciaków, które w pełnym rynsztunku i ze śpiewem na ustach gnały na przełaj, pod górkę i z górki. I rzeczywiście,żadnych problemów. Szczęśliwe dzieci. Nawet na mieście nie wstydziliśmy się tak zachowywac.

Kolejny wspominek.Za naszym budynkiem, w skarpie pod płotem, przy bramie, tam gdzie stała taka drewniana szopa, która spłonęła- kopaliśmy dołki, chowaliśmy wnie coś fajnego, np. ładne kamyki, muszelki itp., przykrywaliśmy to,kawałkiem szkła, których było pełno i na to kładło się wyrwaną kępkę trawy, czy kwiatów. Póki nie zwiędły, nie było nic widac. To się nazywało sekrety.

No, nareszcie mogę coś powiedziec! Albo dzieci okupują komputer, albo mnie jakoś nie po drodze. :roll: Przy naszych powrotach ze szkoły nie tylko śpiewaliśmy i opowiadaliśmy kawały o 4 grubych niemcach (chociaż ja nie pamiętam żadnego, wiem tylko,że takowe były), ale też mówiliśmy w obcych językach, Tomku. Poprostu to był zwykły bełkot, no, ale... Wyobraźcie sobie tę kondycję dzieciaków, które w pełnym rynsztunku i ze śpiewem na ustach gnały na przełaj, pod górkę i z górki. I rzeczywiście,żadnych problemów. Szczęśliwe dzieci. Nawet na mieście nie wstydziliśmy się tak zachowywac. :roll:
:alien: Kolejny wspominek.Za naszym budynkiem, w skarpie pod płotem, przy bramie, tam gdzie stała taka drewniana szopa, która spłonęła- kopaliśmy dołki, chowaliśmy wnie coś fajnego, np. ładne kamyki, muszelki itp., przykrywaliśmy to,kawałkiem szkła, których było pełno i na to kładło się wyrwaną kępkę trawy, czy kwiatów. Póki nie zwiędły, nie było nic widac. To się nazywało sekrety. :shock: