po wakacjach

Odpowiedz

Kod potwierdzający
Wprowadź kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość znaków nie ma znaczenia.
Emotikony
:D :) :( :o :shock: :? 8) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :wink: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :@: :alien: :bom: :cheese: :eye: :cyclops:
Wyświetl więcej emotikon

BBCode włączony
[Img] włączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: po wakacjach

Re: po wakacjach

autor: Kuracjuszka » śr maja 14, 2025 7:32 am

tomek6996 pisze: czw lis 22, 2007 6:43 pm Elu a propos wspominek zapraszam cie tutaj http://nasza-klasa.pl/school/59620/73 obecnosc obowiazkowa!!!
...Naszej Klasy już nie ma a Wasze Forum nadal istnieje. Coś jakby zamarło ale jednak poczytać wpisy archiwalne można. Myślałam że to tylko szpital w Czadrowie jakich wiele, a tutaj opisujecie takie historie.

Elwira, była pacjentka Szpitala.

autor: waga » czw lis 29, 2007 4:43 pm

I ja pozwoliłam sobie odwiedzić wymienioną stronę.Coś wspaniałego.Już jest nas trzy sztuki z byłej klasy.A jakie fajne stare zdjęcia .Dzięki Tomek za umieszczenie tego adresu.Polecam tym wszystkim,którzy nie widzieli całe wieki swoich szkolnych kolegów. Fantastyczna sprawa,a jeszcze jak ktoś się odezwie i chce powspominać,to juz całkiem fajnie. Polecajcie nam'' starszym'' bywalcom forum ciekawe strony.P :P ozdrawiam. :)

autor: Ela » pt lis 23, 2007 8:54 pm

Zgodnie z zaleceniem karnie stawiłam się na wzmiankowanej stronie www, ale nic nie widziałam, nic nie słyszałam, bo serwer jest przeciążony. I tak cały dzisiejszy dzień. Zauważyłam tylko, że Agnieszka zgubiła warkocze. A ja swoje kucyki mam, jednak takich kokard już nie noszę.

autor: tomek6996 » czw lis 22, 2007 6:43 pm

Elu a propos wspominek zapraszam cie tutaj http://nasza-klasa.pl/school/59620/73 obecnosc obowiazkowa!!!

autor: Ela » ndz lis 11, 2007 5:47 pm

No, nareszcie mogę coś powiedziec! Albo dzieci okupują komputer, albo mnie jakoś nie po drodze. :roll: Przy naszych powrotach ze szkoły nie tylko śpiewaliśmy i opowiadaliśmy kawały o 4 grubych niemcach (chociaż ja nie pamiętam żadnego, wiem tylko,że takowe były), ale też mówiliśmy w obcych językach, Tomku. Poprostu to był zwykły bełkot, no, ale... Wyobraźcie sobie tę kondycję dzieciaków, które w pełnym rynsztunku i ze śpiewem na ustach gnały na przełaj, pod górkę i z górki. I rzeczywiście,żadnych problemów. Szczęśliwe dzieci. Nawet na mieście nie wstydziliśmy się tak zachowywac. :roll:
:alien: Kolejny wspominek.Za naszym budynkiem, w skarpie pod płotem, przy bramie, tam gdzie stała taka drewniana szopa, która spłonęła- kopaliśmy dołki, chowaliśmy wnie coś fajnego, np. ładne kamyki, muszelki itp., przykrywaliśmy to,kawałkiem szkła, których było pełno i na to kładło się wyrwaną kępkę trawy, czy kwiatów. Póki nie zwiędły, nie było nic widac. To się nazywało sekrety. :shock:

autor: tomek6996 » wt paź 30, 2007 8:53 pm

Z ta burza to bylo jakos tak, ze postanowilismy kapac sie codziennie bez wzgledu na pogode. dokonalismy wtedy jakze wielkiego odkrycia , ze woda w czasie deszczu wydaje sie, a moze byla cieplejsza. Nastepnym wielkim odkryciem bylo to, ze po kapieli jakze szybko mozna sie przeziebic.... .

autor: czajski » wt paź 30, 2007 8:49 pm

Heeh - mi też wiele te wspomnienia Eli przywołały fajnych chwil z pamięci. Te poziomki na trawkach i ta brama nad rowem z wodą :). Basen też pamiętam - ogrodzony był wtedy jeszcze siatką. I były zainstalowane huśtawki różne i karuzela. W nieco późniejszych latach basen podupadł ale kąpaliśmy sie w stawie środkowym (teraz nie do pomyślenia). Pewnego razu nawet burza z piorunami nas z wody nie dała rady wygonić. Teraz z trzech stawów pozostał w miarę sprawny już tylko jeden.

autor: tomek6996 » wt paź 30, 2007 8:38 pm

livemateusz pisze:...wagi nie ma, ...
O rany julek, a ja pamietam jeszcze jak ta wage budowali. Mielismy wielka zagadke co to bedzie i po co taka wielka dziure ryja.

Elu, ja cie prosze, ty pisz wiecej ile tylko mozesz. Piszesz o takich fajnych szczegolach, o ktorych juz dawno zapomnialem. Maliny, ta brama.... . A pamietasz nasze powroty pieszo ze szkoly, z tornistrami na plecach. Cala droge opowiadalismy kawaly o cztrech grubych niemcach, albo spiewalismy jakies piosenki. To byl luz, zadnych problemow.

autor: waga » pn paź 29, 2007 10:45 pm

Chociaż jestem deczko starsza od Ciebie :P i ja pamiętam płot za naszymi oknami ,porośnięty krzakami malin.Już nigdy maliny nie smakowały mi tak ,jak te rwane i zjadane prosto z krzaczka.Jakie one były slodkie.Jagodu zjadaliśmy leżac pod krzaczkami.Chciaż zabieraliśmy ze sobą na jagody kubeczki,zawsze wracaliśmy umorusani z pustymi.Ach co to były za czasy. :P .Ja pamiętam jeszcze czsy świetnosci basenu.To byl dopiero raj na ziemi przez cały sezon.Mnie z wody ,pewnego razu, wygoniła dopiero burza .Długo by wspominać.Dobrze ,że mamay co. :sunny: :flower:

autor: Ela » pn paź 29, 2007 9:30 pm

Kantorek ochrony? A czego oni pilnują? :|
Nie dziwcie się, że tak często wspominam Sanatorium - dla nas, dzieciaków, to był absolutnie niezwykły teren. Ogrodzenie wyznaczało nam pewien limit, który chętnie się przekraczało- nie wolno było chodzic na kamieniołomy. Zresztą na terenie też było co robic. Było również co zjeśc- rosły przecież jagody, maliny za naszym budynkiem, poziomki w miejscu, gdzie teraz jest ten hotelowy potworek. Poziomki nizaliśmy na trawki, ktoś to pamięta? Za ogrodzeniem były leszczyny i zajęczy szczaw. Klucz na szyję i w teren!!
:roll: Na jednej z bram woziliśmy się na drugą stronę rowu, a jeszcze jak był pełen wody, to była zabawa! Nazywaliśmy tę bramę tramwajem. :bom:

autor: apipn » ndz paź 28, 2007 8:13 pm

przyznam, przeżyłam szok kiedy po kilkudniowym nie zaglądaniu tutaj zastałam takie ożywienie :lol: te malowane krawężniki to nawet ja pamiętam. pamiętam że jeden z tych szlabanów można było otwierać tylko z zewnątrz, a drugi był "łańcuchowy" i otwierało się go przez takie małe okienko... teraz to luksus hihi. a tego co znajduje się za szlabanem nie ryzykowałabym nazywać drogą...

autor: livemateusz » ndz paź 28, 2007 6:00 pm

Oczywiście, że są szlabany sztuk: dwie. Obok nich "kantorek" ochrony,wagi nie ma, a droga za szlabanem jest w opłakanym stanie.

autor: Ela » pt paź 26, 2007 11:03 am

Za mundurem panny sznurem. Dawno, dawno temu, chciałam iśc do wojska. Dawno.
:?: Ciekawa jestem, czy nadal są szlabany przy wjeździe do Sanatorium? Pewnie nie.
Kiedyś była tam też waga dla samochodów. Nie można było łazic sobie, ot tak, po terenie Sanatorium! :oops:

[ Dodano: Pią Paź 26, 2007 12:45 pm ]
Piotrze, wysłałam wieści. Czy aby doszły?

autor: czajski » wt paź 23, 2007 9:10 pm

Pewnie gdybym nie oddawał wtedy dwóch lat swojego życia Polsce (aczkolwiek wtedy jeszcze ludowej) to i my byśmy sie spotkali :)

autor: Ela » wt paź 23, 2007 9:04 pm

No nareszcie witam Cię, Tomku! Widzieliśmy się w 89r. Znalazłam się w Sanatorium przypadkim, ale spotkałam Jarka i Ciebie, Tomku. Muszę przyznac, że z tej wizyty niewiele pamiętam. Przde wszystkim to, że wszystko było mniejsze i, niestety, bardziej zaniedbane. Ja mam w pamięci dopieszczone klomby z pierwiosnkami, malowane krawężniki, wszędzie czyściutko, zagrabione i w ogóle.
:oops: :twisted: :roll: :alien:
Z wejściem do budynku rzeczywiście zmieniło się. Dawniej wchodzili ludzie, koty, psy. A może były i bardzej ogoniaste zwierzaki? Świat się zmienia. :mrgreen:

Na górę