BAZYLISZEK

Alfabetycznie uporządkowane terminy związane z Sanatorium. Tematy z przymróżeniem oka oraz całkiem poważne.

Moderatorzy: tamites, tomek6996, mieszkańcy

Awatar użytkownika
tomek6996
V.I.P.
Posty: 74
Rejestracja: pn mar 27, 2006 6:09 pm
Lokalizacja: ex. Sanatorium obecnie Glogow

BAZYLISZEK

Post autor: tomek6996 »

BAZYLISZEK - gra terenowo-latarkowa, bardzo popularna w drugiej polowie lat 80-tych na terenie Sanatorium. Potrzebne byly: latarka, odpowiedni teren, sierpien i minimum 8 szalencow gotowych na wszystko. Wiek nie odgrywal roli najmlodsi mieli chyba 12 lat najstarsi nawet 30.

Wszystko odbywalo sie na lace obok kantyny i schronu w poznej porze wieczornej (dlatego sierpien po 21-ej bylo juz ciemno i jeszcze w miare cieplo). Bazyli czyli osoba trzymajaca latarke szukala a reszta sie chowala gdzie popadnie, oczywiscie tylko na terenie wyznaczonym. Aby bylo weselej latarke mozna bylo swiecic tylko jezeli sie juz kogos namierzylo i zlapalo. O ile wczesniej sie tego kogos nie rozdeptalo albo gdzies nie wpadlo, byly takie przypadki. Uczestnicy zabawy na drugi dzien chodzili dziwnie polamani, obolali, czesto z guzami na czole a nawet odcisnietymi pregami. Rekordzista to chyba nasz administrator Czajski ,ktory po zderzeniu z lawka dluuuuuugo sie nie mogl pozbierac a i nieszczesna lawka tez zostala poszkodowana.

ObrazekObrazek
Dorzucam fotkę jako ilustrację - nietsety - kiepska - ale to jedyna jaką mam na dzisiaj z tego miejsca. Administrator :-)

Tu troche wiecej widac. W zimie by bylo troche kiepsko z nami bazyliszkami...
Obrazek
Ostatnio zmieniony śr lut 06, 2008 7:42 pm przez tomek6996, łącznie zmieniany 4 razy.
Awatar użytkownika
tamites
V.I.P.
Posty: 31
Rejestracja: pn mar 27, 2006 9:47 pm
Lokalizacja: stąd

Post autor: tamites »

A mnie ten Bazyli ominął , chyba tylko z racji lęku przed ciemnościami...W dzień były podchody. :mrgreen:
Awatar użytkownika
czajski
Administrator
Posty: 261
Rejestracja: pn mar 27, 2006 10:43 am
Lokalizacja: Sanatorium
Kontakt:

Post autor: czajski »

No mnie jakoś nie ominęło :-) Od najmlodszych lat ciągło w stronę ciemnej strony MOC'y :)
Zdarzenie, o którym pisze Tomek miało miejsce w połowie lat 80- tych. Chcąc uciec przed Bazylim źle obrałem trasę i całym pędem wpadłem na ławkę (co za d**ek ławkę w takim miejscu zaplanował). Na szczęście moje obie kości udowe okazały się wystarczająco odporne :P. Tamtego wieczoru przypomniała mi się lekcja fizyki, na której omawiane było zagadnienie energii kinetycznej. Od tamtej pory bardzo dobrze wiem, co to jest połowa iloczynu masy i kwadratu prędkości ciała będącego w ruchu :D.
ODPOWIEDZ