Dawniej ta glowna arteria, zaczynala sie przy bramie, obok obecnego parkingu na pierwszym pawilonie, obok nieistniejacej juz szopy strazackiej.
Obecnie, ma druga odnoge prowadzaca przez wyciag a zaczynajaca sie przy klombie.
Starsza czesc obecnie troche juz zarosnieta calkiem nie przypomina czasow swojej swietnosci. Pamietam jeszcze w latach 70-tych byla to szeroka droga prowadzaca wzdloz plotu przez gesty wysoki las. W latach 80-tych juz po wycince drzewa w zimie przeobrazala sie w niesamowity tor saneczkowy. Predkosci jakie tam rozwijalismy byly naprawde znaczne. Uwazac tylko trzeba bylo na plot i pieszych. Mozliwosci hamowania byly raczej ograniczone.
Najciekawsza i chyba "najzabawniejsza" czescia drogi "przez Tkaczy" jest jej gorny odcinek od strony Kamiennej Gory.
Chyba kazdy z nas odczuwal nieraz ulge pokonujac go w lecie po opadach albo zima. Do dzis pamietam opowiesci znajomych o karkolomnych wyczynach przy podejsciu, wielokrotnych probach wdrapania sie na szczyt i zjazdach powrotnych. A rzeczy zagubionych po drodze i poszukiwanych za dnia to chyba nikt nie zliczy





