DROGA PRZEZ GÓRKĘ
: wt lut 06, 2007 9:02 pm
Hm, tyle ile jest sciezek w okolicy, tyle wariantow dojscia od dawien dawna z Sanatorium do Kamiennej Gory. Dwie najpopularniejsze drogi jakie pamietam to ta "Przez Lesna" /poczatek przy glownej bramie wjazdowej /. No i ta najbardziej uczeszczana, o ktorej chyba najwiecej napiszemy "Przez Tkaczy".
Dawniej ta glowna arteria, zaczynala sie przy bramie, obok obecnego parkingu na pierwszym pawilonie, obok nieistniejacej juz szopy strazackiej.
Obecnie, ma druga odnoge prowadzaca przez wyciag a zaczynajaca sie przy klombie.
Starsza czesc obecnie troche juz zarosnieta calkiem nie przypomina czasow swojej swietnosci. Pamietam jeszcze w latach 70-tych byla to szeroka droga prowadzaca wzdloz plotu przez gesty wysoki las. W latach 80-tych juz po wycince drzewa w zimie przeobrazala sie w niesamowity tor saneczkowy. Predkosci jakie tam rozwijalismy byly naprawde znaczne. Uwazac tylko trzeba bylo na plot i pieszych. Mozliwosci hamowania byly raczej ograniczone.
Najciekawsza i chyba "najzabawniejsza" czescia drogi "przez Tkaczy" jest jej gorny odcinek od strony Kamiennej Gory.
Chyba kazdy z nas odczuwal nieraz ulge pokonujac go w lecie po opadach albo zima. Do dzis pamietam opowiesci znajomych o karkolomnych wyczynach przy podejsciu, wielokrotnych probach wdrapania sie na szczyt i zjazdach powrotnych. A rzeczy zagubionych po drodze i poszukiwanych za dnia to chyba nikt nie zliczy
Dawniej ta glowna arteria, zaczynala sie przy bramie, obok obecnego parkingu na pierwszym pawilonie, obok nieistniejacej juz szopy strazackiej.
Obecnie, ma druga odnoge prowadzaca przez wyciag a zaczynajaca sie przy klombie.
Starsza czesc obecnie troche juz zarosnieta calkiem nie przypomina czasow swojej swietnosci. Pamietam jeszcze w latach 70-tych byla to szeroka droga prowadzaca wzdloz plotu przez gesty wysoki las. W latach 80-tych juz po wycince drzewa w zimie przeobrazala sie w niesamowity tor saneczkowy. Predkosci jakie tam rozwijalismy byly naprawde znaczne. Uwazac tylko trzeba bylo na plot i pieszych. Mozliwosci hamowania byly raczej ograniczone.
Najciekawsza i chyba "najzabawniejsza" czescia drogi "przez Tkaczy" jest jej gorny odcinek od strony Kamiennej Gory.
Chyba kazdy z nas odczuwal nieraz ulge pokonujac go w lecie po opadach albo zima. Do dzis pamietam opowiesci znajomych o karkolomnych wyczynach przy podejsciu, wielokrotnych probach wdrapania sie na szczyt i zjazdach powrotnych. A rzeczy zagubionych po drodze i poszukiwanych za dnia to chyba nikt nie zliczy





