tomek6996 pisze:no i przede wszystkim zajefajne kierownice
Muszę Cię chłopie zasmucić, bo zajefajne kierownice, huśtawki, ławki oraz zjeżdżalnie na których my i późniejsze wcielenia Sanatoryjnych dzieciaczków się bawiliśmy zostały całkowicie unicestwione:
[center]
[/center]
A ja pamiętam?jak byłem przewodniczącym komitetu rodzicielskiego w przedszkolu zostało puszczone hasło robimy czyn społeczny w ogródku przedszkolnym,oczywiście dużo rodziców przyszło dyrekcja szpitala dała materiał siatkę farby czyn pełną gębą był zrobiony bo miał służyć ogródek dla przedszkola jak i dla dzieci mieszkańców no i było fajnie po robocie oczywiście kiełbaska pieczona no i dla dorosłych coś mocniejszego,no i potem coooooooo kłódka na bramce to był szok,ale po wielkiej kłótni z dyrekcją został dopuszczony dla wszystkich,no ale lata zrobiły swoje jak widać przykre.
Czyny społeczne wbrew pozorom wcale nie wyszły z mody. Około siedmiu lat temu mieszkańcy Sanatorium mający małe dzieci (w tym ja z małżonką ) skrzyknęli się i po kupieniu farby za kasę ze wspólnej zrzutki była renowacja sprzętu stanowiącego wyposażenie ogródka, który obecnie został definitywnie skasowany. Było tez kilka akcji porządkowania ogródka przedszkolnego z liści i generalne sprzątanie piaskownicy. Akcji społecznych wypływających z intencji administracji nie będę przytaczał bo... jedna z takich akcji gościła jako osobny wątek na tym forum