Strona 2 z 3

: czw paź 18, 2007 7:48 pm
autor: Ela
Nikogo nie ma... chyba wszyscy oglądają " Zagubionych". Dziękuję za powitanie. Na pewno jeszcze powspominamy. Czekam, aż mi się Tomek odezwie. Sanatorium jest takie ładne! Wyprowadziłam się dawno temu, ciekawe, czy bym zabłądziła?

: czw paź 18, 2007 9:14 pm
autor: waga
Ja nie byłam w Sanatorium ponad 30lat.Myślę,że trafiłabym do naszego starego mieszkania z zawiązanymi oczami :wink: .Jeśli oglądałaś zdjęcia z galerii,to możesz się przekonać co się zmieniło.Wystarczy popatrzyć na zdjęcia ,a wszystko co zostało w pamięci powraca.Szkoda tylko tylu pięknych,starych drzew ,które wycięto lub powaliła je ostatnia wichura.Tak bardzo się tęskni,im człowiek starszy,do dzieciństwa[ale o tym już było] :wink: do miłego.

: czw paź 18, 2007 11:25 pm
autor: czajski
Ela pisze:Nikogo nie ma... chyba wszyscy oglądają " Zagubionych".
Fajnie by było, gdyby to była prawda w moim przypadku :). Byłem w pracy z której właśnie wróciłem i na TV za bardzo czasu nie ma. Pamiętam wspomnianego wcześniej Tadka, pamiętam nutrie i pamiętam też komarka na pewno był na pedała. O komarku tym z resztą do dzisiaj krąży pewna opowieść - w której parę osób przypisuje - uzurpuje sobie rolę bohatera, ale do tej opowieści wrócimy w bardziej prywatnej atmosferze ;).
Ela pisze:Niezależnie od tego, czy w Sanatorium są kuracjusze, czy pacjenci, Sanatorium zawsze pozostanie Sanatorium.
... no i oczywiście masz rację, chociaż jest to już trochę archaiczne słowo nie przez wszystkich lekko trawione. Jest o tym napisane w dziale Faq w pytaniu: Dlaczego używamy nazwy Sanatorium?
Ela pisze:Czekam, aż mi się Tomek odezwie
...ja też. Tomek sprawia wrażenie co najmniej zapracowanego. Oczywiście nie podejrzewam go o to, że mnie unika i jak tylko ja pojawiam się w sieci to on automatycznie znika :)
Ela pisze:Sanatorium jest takie ładne!
...To miejsce ma w sobie magiczną moc, niektórzy dostrzegają urok tego miejsca już po pierwszym kontakcie - inni nic nie dojrzą chociaż spędzić tutaj mogą wiele lat swojego życia. Tym drugim najzwyczajniej współczuję :)
waga pisze:niestety nie pamiętam Eli, była małym bobo, kiedy opuszczaliśmy Sanatorium
...między mną a Elą jest (tylko) 350 dni różnicy :)
Ela pisze:Wyprowadziłam się dawno temu, ciekawe, czy bym zabłądziła?
...namawiam do spróbowania na żywo - w razie kłopotów - znajdę Cię :)

: pt paź 19, 2007 6:15 pm
autor: Ela
Hej,hej! Witam przy piątku.
Wago, oczywiście, że trafiłabym do swojego starego mieszkania. Pamiętam te szerokie schody w środku i poręcz, po której nie wolno nam było zjeżdżac. Raz zleciałam z tych schodów razem z rowerem, który chciałam znieśc ze strychu. Polała się krew.
Piotruś, oglądając zdjęcia na forum jakoś nie mogłam dojrzec wejścia do naszego budynku mieszkalnego, wejścia od strony podwórka- vis a vis wejścia do właściwego sanatorium.
Komarek oczywiście na pedały- czekam na tę opowieść. No i cieszę się, że mogę liczyc na Ciebie w razie zagubienia.

: pt paź 19, 2007 9:24 pm
autor: czajski
Ela pisze:Pragnę zaproponować nowy temat-wybory
...Nie ma Elusia sprawy :)
Temat bardzo trendy. Ale żeby postąpić zgodnie z prawem i by być sprawiedliwym, przenoszę ten temat do nowo utworzonego działu
W dziale tym będziemy mogli sobie pisać o bardziej prywatnych sprawach w swojskim, bardziej kameralnym gronie.

Cisza wyborcza zaczyna się za niespełna dwie godziny. Przeniesienie tematu do strefy tylko dla zalogowanych pozwoli na spełnienie ciszy wyborczej.

: pn paź 22, 2007 9:48 pm
autor: tomek6996
Ela pisze:Hej,hej! Witam przy piątku.
Wago, oczywiście, że trafiłabym do swojego starego mieszkania
He, he, no nie wiem czy to byloby obecnie takie proste. Troche Elu bys sie zaskoczyla z tym wejsciem.
Witam bardzo bardzo, troche czasu znow minelo od naszego ostatniego kontaktu. O rany to juz tyle lat?

Nie bylo mnie tutaj raptem miesiac a tu ruch jak nigdy, zdeko sie zdziwilem. Piekne te wczesnozimowe zdjecia, tylko szkoda , ze telefoniczne.

: pn paź 22, 2007 11:28 pm
autor: czajski
tomek6996 pisze:He, he, no nie wiem czy to byłoby obecnie takie proste. trochę Elu byś sie zaskoczyła z tym wejściem.
No wreszcie się kolega odezwał. Dopiero telefoniczne namierzenie poskutkowało - bo nawet SMS pozostawał bez odpowiedzi.

Wysłałem do Eli jako prywatną wiadomość ilustrowany kilkoma zdjęciami opis historii tego wejścia. Nie było Cię aż miesiąc - wiesz ile przez miesiąc się może wydarzyć? :-).

: wt paź 23, 2007 9:04 pm
autor: Ela
No nareszcie witam Cię, Tomku! Widzieliśmy się w 89r. Znalazłam się w Sanatorium przypadkim, ale spotkałam Jarka i Ciebie, Tomku. Muszę przyznac, że z tej wizyty niewiele pamiętam. Przde wszystkim to, że wszystko było mniejsze i, niestety, bardziej zaniedbane. Ja mam w pamięci dopieszczone klomby z pierwiosnkami, malowane krawężniki, wszędzie czyściutko, zagrabione i w ogóle.
:oops: :twisted: :roll: :alien:
Z wejściem do budynku rzeczywiście zmieniło się. Dawniej wchodzili ludzie, koty, psy. A może były i bardzej ogoniaste zwierzaki? Świat się zmienia. :mrgreen:

: wt paź 23, 2007 9:10 pm
autor: czajski
Pewnie gdybym nie oddawał wtedy dwóch lat swojego życia Polsce (aczkolwiek wtedy jeszcze ludowej) to i my byśmy sie spotkali :)

: pt paź 26, 2007 11:03 am
autor: Ela
Za mundurem panny sznurem. Dawno, dawno temu, chciałam iśc do wojska. Dawno.
:?: Ciekawa jestem, czy nadal są szlabany przy wjeździe do Sanatorium? Pewnie nie.
Kiedyś była tam też waga dla samochodów. Nie można było łazic sobie, ot tak, po terenie Sanatorium! :oops:

[ Dodano: Pią Paź 26, 2007 12:45 pm ]
Piotrze, wysłałam wieści. Czy aby doszły?

: ndz paź 28, 2007 6:00 pm
autor: livemateusz
Oczywiście, że są szlabany sztuk: dwie. Obok nich "kantorek" ochrony,wagi nie ma, a droga za szlabanem jest w opłakanym stanie.

: ndz paź 28, 2007 8:13 pm
autor: apipn
przyznam, przeżyłam szok kiedy po kilkudniowym nie zaglądaniu tutaj zastałam takie ożywienie :lol: te malowane krawężniki to nawet ja pamiętam. pamiętam że jeden z tych szlabanów można było otwierać tylko z zewnątrz, a drugi był "łańcuchowy" i otwierało się go przez takie małe okienko... teraz to luksus hihi. a tego co znajduje się za szlabanem nie ryzykowałabym nazywać drogą...

: pn paź 29, 2007 9:30 pm
autor: Ela
Kantorek ochrony? A czego oni pilnują? :|
Nie dziwcie się, że tak często wspominam Sanatorium - dla nas, dzieciaków, to był absolutnie niezwykły teren. Ogrodzenie wyznaczało nam pewien limit, który chętnie się przekraczało- nie wolno było chodzic na kamieniołomy. Zresztą na terenie też było co robic. Było również co zjeśc- rosły przecież jagody, maliny za naszym budynkiem, poziomki w miejscu, gdzie teraz jest ten hotelowy potworek. Poziomki nizaliśmy na trawki, ktoś to pamięta? Za ogrodzeniem były leszczyny i zajęczy szczaw. Klucz na szyję i w teren!!
:roll: Na jednej z bram woziliśmy się na drugą stronę rowu, a jeszcze jak był pełen wody, to była zabawa! Nazywaliśmy tę bramę tramwajem. :bom:

: pn paź 29, 2007 10:45 pm
autor: waga
Chociaż jestem deczko starsza od Ciebie :P i ja pamiętam płot za naszymi oknami ,porośnięty krzakami malin.Już nigdy maliny nie smakowały mi tak ,jak te rwane i zjadane prosto z krzaczka.Jakie one były slodkie.Jagodu zjadaliśmy leżac pod krzaczkami.Chciaż zabieraliśmy ze sobą na jagody kubeczki,zawsze wracaliśmy umorusani z pustymi.Ach co to były za czasy. :P .Ja pamiętam jeszcze czsy świetnosci basenu.To byl dopiero raj na ziemi przez cały sezon.Mnie z wody ,pewnego razu, wygoniła dopiero burza .Długo by wspominać.Dobrze ,że mamay co. :sunny: :flower:

: wt paź 30, 2007 8:38 pm
autor: tomek6996
livemateusz pisze:...wagi nie ma, ...
O rany julek, a ja pamietam jeszcze jak ta wage budowali. Mielismy wielka zagadke co to bedzie i po co taka wielka dziure ryja.

Elu, ja cie prosze, ty pisz wiecej ile tylko mozesz. Piszesz o takich fajnych szczegolach, o ktorych juz dawno zapomnialem. Maliny, ta brama.... . A pamietasz nasze powroty pieszo ze szkoly, z tornistrami na plecach. Cala droge opowiadalismy kawaly o cztrech grubych niemcach, albo spiewalismy jakies piosenki. To byl luz, zadnych problemow.